Helenów to nie Helenówek

Wbrew obiegowej opinii, Łódź to miasto obfitujące w parki i tereny zielone. Wiele z tych zielonych zakątków połączonych jest z intrygującą historią, skrywa jakiś sekret. Dla mnie najciekawszym jest Park Helenów. Usytuowany pomiędzy ulicą Północną, Smugową i Źródłowej, powoli odzyskuje swój dawny blask. Tak, tak, kiedyś wyglądał on zupełnie inaczej, ale zacznę od początku.

Karol Anstadt w 1867 roku uruchomił swój browar. Jak wiadomo, do produkcji piwa potrzebna jest woda, to też obiekt powstał nad rzeką Łódką. Biznes przynosił świetne dochody, a to pozwoliło na stopniowe dokupywanie kolejnych terenów. Z czasem nieopodal browaru powstała willa właściciela i domy dla robotników. Interes rozwijał się tak prężnie, że w ciągu 20 lat, Anstadtom udało się powiększyć tereny aż pięciokrotnie. Rzecz jasna, na tak obszernych terenach funkcjonował nie tylko browar.

Po śmierci Karola Anstadta, biznes przejęli jego potomkowie, trzej bracia: Ludwik, Zenon i Fryderyk. Postanowili na terenie 12 ha stworzyć park, na którego budowę uzyskali zezwolenie od władz miasta w 1881 roku. Cztery lata później, niemiecka firma L. Späth zakończyła realizację przedsięwzięcia i park mógł zostać otwarty dla zwiedzających.

Tutaj trzeba zaznaczyć, że w ówczesnych czasach, parki były terenami prywatnymi. Jeżeli była możliwość ich zwiedzania, to wiązała się z opłatą. W przypadku Parku Helenów koszt wejściówki był niemały, więc odwiedzała go wyższa klasa społeczna. A co ciekawego mogła oglądać śmietanka towarzyska Łodzi? Park był skoncentrowany wokół stawów stworzonych na rzece Łódce. Poza pięknymi alejami różanymi, zwierzyńcem, altanką z lawy wulkanicznej, odwiedzający mogli podziwiać kaskadę kamienną z wodotryskami, liczne sadzawki, fonatanny i kompozycje kwiatowe. Miłośnicy aktywnego wypoczynku mieli okazję popływać jedną z łódek, lub skorzystać z boiska, kortu tenisowego, a nawet spróbować swoich sił na torze kolarskim. Z czasem atrakcji przybywało – zbudowano restaurację, którą szybko trzeba było powiększyć, więc w krótce na terenie parku powstało rozbudowane zaplecze gastronomiczne. Oczywiście odwiedzający mogli napić się także piwa produkowanego przez rodzinę Anstadtów. W historii istnienia Parku odbywały się tam targi wystawiennicze, loty balonem i wiele innych.

Niestety już podczas I wojny światowej Park Helenów został zniszczony i rozkradziony. Kolejna wojna nie polepszyła jego stanu. Po 1945 roku, teren przeszedł na własność państwa. Z dawnych atrakcji została jedynie grota ze skały wulkanicznej. Aktualnie, słyszy się o planach odrestaurowania parku i przywrócenia mu blasku z przeszłości.